Grupa krwi „B” a odpowiednia dla niej dieta
Jest to kolejna grupa krwi jak pojawiła się w dziejach ludzkości, zaraz po grupie „A”. Tę grupę naukowcy ochrzcili mianem „koczowników”. Żywili się oni głównie tym, co dawały im, hodowane przez nich stada, czyli mięso, baraninę, mięso kozie oraz ich mleko. W wyniku kombinacji obu poprzednich grup krwi („0” i „A”), system immunologiczny stał się bardziej zrównoważony, a trawienny bardziej tolerancyjny, niż u poprzedników. Prócz mięsa zwierząt, wskazane są dla nich ryby, ale głównie te oceaniczne Np. dorsz. Nie zaleca się jednak spożywania skorupiaków. Wzięło się to stąd, iż wiele pierwotnych plemion grupy „B” należało do plemion hebrajskich, którym prawo zakazywało zjadania skorupiaków. Grupa ta jako jedyna może w pełni korzystać z szerokiej gamy produktów mlecznych. Co do olei i tłuszczów, nie poleca się sezamu, kukurydzy i słonecznika, natomiast łyżeczka oliwy z oliwek raz dziennie wręcz przeciwnie. Orzechy, pestki oraz rośliny strączkowe (za wyjątkiem fasoli nerkowatej) nie są specjalnie wskazane, gdyż zaburzają produkcję insuliny u osób z tą krwią, co może prowadzić do nadwagi, lub nawet otyłości. Zbożem, który szczególnie może im służyć jest ryż i owies. Ich przeciwnikiem będzie żyto i gryka, posiadające lektynę, zaburzająca układ krwionośny. Wśród roślin najlepszymi sprzymierzeńcami będą warzywa liściaste oraz ziemniaki, zawierające magnez. Należy jednak unikać kukurydzy i pomidorów (głównie w postaci keczupu)- te podrażniają wyściółkę żołądka. Grupa „B” pozytywnie funkcjonuje, także dzięki owocom. Tylko trzy z nich mogą być wyjątkiem. A są to: granat, opuncja i persymona. Jeśli chodzi o stosowanie przypraw, to proponowane są te o właściwościach rozgrzewających, czyli imbir, chrzan, curry, pieprz Cayenne. Z kolei niech wystrzega się słodzików na bazie słodu jęczmiennego oraz cynamonu.